Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Wira na słowo, a szczo załyszyłos.
Meni dorohyj kożen szans.
Jak zmożu, zroblju, a ne zmożu – zahynu.
Usjudy potriben bałans.
I dumaty hodi potrapyty w raj!
Hrichiw wże dostatńo meni.
Ta serce wohnem wże horyt – ne prohraj.
Ty b’jeszsja za wolju czy ni?
Pryspiw:
Znow na zemli ni futa bez rany,
Wse tiło moje pałaje w wohni,
Ałe peremoha, b’jut barabany,
Ja znaju cinu borotby.
Broszena kistka na połe brani,
Szczedro meni widpłatyły.
Ja peremih, chocza buw i ne z wamy.
Newże, ce zasłuha zwira?
Use szcze żywyj i znow na areni,–
Borjusja iz poczuttjam bolju.
Ta os iszcze myt, i z’jawljatsja syły,
Kupyty błażennu wolju.
Pryspiw
Oko za oko skazały tobi,
Koły połamały use, czym ty żyw.
Nawiszczo todi wse trymaty w sobi,
Nawiszczo terpity, czoho ne terpiw.
Ne wirysz u dywo – dowirsja sobi.
Ne baczysz dorohy – wizmy i zroby.
Zdołaj swoju dolju, zdołaj worohiw.
U tebe odne, a ne dew’jat żyttiw.
Pryspiw
Ja b’jusja za wolju ty znajesz czy ni?
Tut wse, szczo my wsi dosjahły w borotbi.
Ce te, szczo dlja tebe ne kosztuje złata.
Dlja mene ce wolja, krajina ta maty.