Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Zażuryłasja ta j duże bidna wdowa,
Szczo ne skoszena zełenaja dibrowa.
Znajszła kosariw sto dwajcjat szcze j czotyry,
Szczob wykosyły wsi hory, szcze j dołyny.
Kosari kosjat, a witrec powiwaje,
Szowkowa trawa na pokis poljahaje.
Szowkowa trawa na pokis poljahaje,
Bahacz na wdowu czasteńko pohljadaje.
– Oj ty, bohaczu, ne dywys na mene,
Nemaje woliw i koriw proty tebe.
– Ja ż tebe, wdowo, za woły ne pytaju,
Biłe łyczeńko, czorni browy kochaju.
– Ne spytajesz ty, spytaje twoja maty,
Bude wołamy wse żyttja dokorjaty:
Oj wstań, newistko, bodaj że ty ne wstała,
Ta zdij korowy, szczo wid batka pryhnała.