Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Szcze ne stałosja – ja wże nenawydżu
Nemożływi sekundy rozłuczennja.
Prowodżajuczym, jak zawżdy, bajduże
Jichni rozkłady, jichni społuczennja.
U cju myt ne chwyljujut obmeżennja,
Ni kar’jera, ni ciny na naftu.
Je ostanni sekundy rozłuczennja,
W nemożływosti w serci wtrymaty prawdu.
Ne pytaj mene nikoły, chto ja.
Koły mene ne stane, widpowid pryjde sama.
Jazyk, powir meni, szałena zbroja –
Wbywaje wse, łyszaje łysz słowa.
Pryspiw:
Buwaj, małyj, trymaj fason,
Ne płacz – zalljesz peron.
Buwaj, małyj, nazawżdy mij,
Dorosła sprawżnist mokrych wij.
Buwaj, małyj, molju, pusty!
Ne płacz, bo ważko jty.
Buwaj, małyj, nazawżdy mij,
I ja nazawżdy twij.
A teper pomnoż cju istoriju,
Prosti cyfry – urok matematyky,
Na kupe, na wahony, na koliji,
Na wokzały, awto, czowny, litaky.
I pljus ti, szczo kołys powiryły
Swomu sercju i ałym parusam.
Znajesz, zazdryt komu sama ljubow? –
Z poznaczkoju "dity Ikarusa".
Pryspiw
Wże ne tiszu ja sebe, szcze mołodyj,
Wże mnoju można zabywaty cwjachy.
Ja ne pomityw nawit sam, jak staw czerstwyj,
Newdowzi roznesut u nebo ptachy.
Ja inodi tak choczu sprawżnju zymu chocz na deń,
Choczu buty snihom – deń i ja roztanu...
Na żal, nikoły ne diznatysja chto ja,
Bo widpowid pryjde, koły mene ne stane.
Pryspiw