Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Hrymasoju nudhy skrywyłysja usta,
Wsi chwyli porywań rozbyłysja ob skeli,
Łyszywsja tilky smak: bezmeżżja j pustota,
Chocz wypyto uszczert hirkyj rozkoszi kełych.
Wnoczi, koły ważka, nesterpna temnota
Kudłatym czornym psom snujetsja wkruh posteli,
W obijmach łysz odna kochanka – samota,
W rozbytoji duszi obidranim hoteli.
Wona nasziptuje i muczyt brjazkom barw,
Powij i demoniw, skrywawłenych prymar
I Mach spokusływych widomskym styłem Hojji;
I win, pidwiwszy zir z-pid chmuroho czoła,
Pirnaw u wicznyj wyr ljudskych nesupokojiw
W’jazaty kytyci z koszmarnych kwitiw zła.
Pryjde deń
Oreoł z sutinok
Zahybel epochy
Do switła