Większa czcionka | Mniejsza czcionka
O, newmołymi skam’janili dni,
Micna ruka nad ljudmy i bohamy
...Czyhaje tam, u sirij dałyni,
Łjahaje horamy za namy.
My podołajem znow, szcze ne odni
Nam skorjatsja, nad wse je wirna krycja
Ta nam takoż sudyłosja rozbytsja
Kołys i des ob hory kam’jani.
Je nezminna zemlja, i use na nij zmina newpynna,
Zołote – na switanni, za dnja witrjanoho – sribljane,
Mid roztopłena – ozero te ż, w nadweczirnich hodynach,
I zastyhłe zalizo – wnoczi, u chołodnych tumanach.
Micno kute z metaliw, szcze puto nichto ne rozder ce,
Dnja i misjacja j roku czotyry pory, a na hlobi
W dużych karbach ljudske nespokijne i żadibne serce,
I dlja ńoho sudywsja dowicznyj poczwirnyj kołobih.