Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Doroha w lis projde po sterni,
Jak dali but – bajduże meni.
Połem-łuhom jde, stełytsja tuman,
Joho kryła – dweri u swit neznanyj.
Złeczu do neba, wpadu w hirkyj połyn,
Striłoju z neba...
Prokłynajuczy tych, chto w lisi je,
W naszim poli zweły stinu,
A ja ljublju...
Pryspiw:
Striczaty z mawkamy switanok,
Hojdatysja z rusałkamy na werbi
I z oczeretom homonity u żurbi.
Tut witer zamitaje slid
I w dobru put wedut Sonce i Zorja,
Koły poczujesz pisnju z polja – to je ja!
Łety, jak tiń po werchiwkach traw,
Wizmy cej swit, jakyj ty tak szukaw.
Widnajdy swoje schowane żyttja,
Koły choczesz wstaty z kolin – ne padaj!
Tancjuj zi mnoju bosoniż po sterni.
Chodim zi mnoju...
Czuty hołosy iz zawmerłych traw:
Chtos bojitsja wyjty nadwir,
A ja ljublju...
Pryspiw
Sołodkych sniw tym, chto dosi spyt
I znaje, jak u bezodni żyt.
Za stinoju ja, nacze uwi sni,
Szczo tak ridko chodyt do was u hosti.
Pryspiw (2)