Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Moe ymja mohło bi zwuczat ynacze:
Mełodycznej, czem w эtych ustach żestokych.
Ti skazała, czto nużen romantyk-malczyk,
No y djadja cztob twerdo stojał na poczwe.
Na dwa fronta, kak panda kunh-fu, fyhaczysz:
Dnem – moja ti, eho ti – w subbotu noczju.
Ne zwony mne, ne to ti opjat zapłaczesz.
Poczemu, ti mne otwet, ti moja wseho na tret?
Y dokołe mne w ohne horet?
Pryspiw:
Poszła won. Da, ja soszeł s uma.
Won. Ti wse reszysz sama.
Ymeny moeho łychom ne wspomynaj.
Bezimjannaja ti otnine.
Poszła won. Da, w utrennyj tuman.
Won. Wer w swoj samoobman.
Tolko ymeny moeho łychom ne wspomynaj.
U neho tebja ne otnymu ja.
Mne ne bolno. Wed ti mne chranyła wernost
W эpyzodach, dozwołennich nam sudboj.
W treuholnyk zakowani mi biły kak w krepost.
Poczemu, ti mne otwet, ti biła wseho na tret?
Y dokołe mne w ohne horet?
Pryspiw (2)