Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Nepomitno tak pryjszła hodyna,
W tu hodynu ja zahynuw.
Ty kołoła w same serce pewno,
Szczob widczuty zmih, jak temno
Ta ne znaw, szczo tak łyszatys ważko,
Ne buła ty moho szczastja ptaszkoju.
Ne postawyw wczasno zołotoji klitky,
Poczuttja wysiły na droti tonsze nytky
Pustku w oczach, sażu w duszi –
Ce wse, szczo ty łyszyła meni.
Prote to buw cikawyj dwobij:
Otrymaw ja kulju i z neju swobodu...
Mynajetsja bil...
Składu swoji widkryti poczuttja.
Zhynu nawik, szczob prywernut uwahu.
Łjublju tebe, cja dumka myła nam
Ja wybraw szljach, w kinci zator ta zrada
Ja tak ljubyw tebe,
Ja tak moływ tebe!
A dlja tebe to łysz hra buła...
Czowen
Ta hodyna
Prymara
Bożewilna dusza
Moje sonce