Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Prostełyłysja tumany
Hen ta hen, de płesa, –
Ne zahojit moji rany
Matinka Odesa.
Rozmarynowoho ziłlja
Bilsze ne nap’jusja –
Doczekajusja wesiłlja,
Abo ż utopljusja.
Oj, hucułoczko Annyczko,
De ż ty propadajesz,
Czom chowajesz swoje łyczko,
Szczo sobi hadajesz?
Hen wid toji połonyny
Steżka proljahaje –
Czom mene szczodnja, szczodnyny
Ty ne wydywljajesz?
De ti hory, też tumany,
Jak na zełen-płesach, –
Chto zahojit moji rany,
Matinko Odeso?