Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Tak prosto, tycho i bez bolju
Na lito wereseń upaw,
Joho ljubujusja krasoju
I słuchaju szczo naspiwaw.
Pryspiw:
A łypy żowknut i szumljat:
Roky idut...
A porucz kłeny homonjat:
Syny rostut...
Dywljus i baczu: łyst spadaje –
To ne zasmuczuje mene,
Bo hiłka wże wesny czekaje,
I dolja nas ne obmyne!
Pryspiw
Pomołodije misto w kwitni
I znowu kłeny zacwitut –
Ja posywiju, ta za kwitnem
Syny do neba dorostut.
Pryspiw
I wże syny syniw narodjat,
I znowu lito promajne,
J tenditna hiłka wiru zrodyt –
Niszczo bezslidno ne myne!
Pryspiw