Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Takyj bahrjano-żowtyj łyst kałyny
J taka bezmeżna neba synjawa,
Czomu ż połyn-sloza szczoku połynyt
J żurawyt swit hirka żuraw-trawa?..
Prypljusnuta struna toroczyt zwuky,
Jakych u wersy ja szcze ne ukław,
A łystopad wże prostjahaje ruky
J kryczyt słowa, jaki ja promowczaw...
Połoszcze nohy doszcz łystobahrjanyj,
Kałyny hrona chyłyt do zemli –
Krysztal oczej, w szczodeń takych żadanych,
Win ne rozsije po czużij riłli.