Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Pryroda litnich hir taka rozkiszna,
J taka benteżna neba synjawa,
Dusza moja, mow w junosti, znow kwitne
J nasziptuje nowych piseń słowa.
A zwidusil zwuczyt taka wełyczna
Orhanna muzyka zełen-boriw,
I na pobaczennja mene znow kłycze
Ta diwczyna, jaku ja ne zustriw.
De połonyna skwitła, topczu trawy,
Zrywaju kwity jij ja na buket,
I duszu sołodjat moju zahrawy,
J na jichnim tli czyjs niżnyj syłuet.
Ce ja pro neji wydumaw łehendu,
Pro tu, jaku w żytti szcze ne zustriw,
Wplitaju mriju w muzyku bohemnu,
Szczo witer tworyt dlja zełen-boriw.
A zwidusil zwuczyt taka wełyczna
Orhanna muzyka zełen-boriw,
I na pobaczennja mene znow kłycze
Ta diwczyna, jaku ja ne zustriw.