Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Rozbudy mene pokłykom u nicz
Szumom doszczu, krykom ptachiw
Zakochaj chocza b na korotku myt
Witrom pomiż dachiw
Ohorne peczal neprożytych dniw
Tuha moja serce hojdne
Biłym ptachom w nicz
Prolitajut dni
Skilky jich szcze myne
Bil ostannich wtrat perelljetsja w sny
Mertwi doszczi z neba wpadut
Rozkydajut w swit czorni smuhy dniw
J znowu zberutsja w put
Rozimknut hromy sywi ruky chmar
Wdaryt w wikno kłekit hrozy
I widczujesz ty na swojich wustach
Tilky tepło slozy
Ja znow ne powirju tobi
Des zahubyłys słowa
Ty dohorajesz w meni
Snom czorno-biłoho dnja
A zemlja łeżała kruhła i dostyhła nenacze ciła nota i moji poczuttja zahostrjuwałysja na kinczykach smerek. O, Boże mij, ja ż sama baczyła, jak płakały kwity wesnoju...
Czomu ż cej doszcz tak nasmijawsja z mene?
Ne widlitaj
Sercja minor
Pomaranczewe serce
I todi...
Dosadońka
Skrypka
Rozbudy mene...
Spomyn
Czorni kwity
Zroby tak
Dałeko
Chto je chto
Zowsim odyn
Projde
Mynaje czas
S.O.S.
Żertwa
Chimija
Twoje im’ja!
Paranojja
Nebo
Rozprostorsja, dusze moja...
Tremtływa
Sonjasznyk
Rozplitaje peczal
Meni złe
Ty – witer
Jabłunewocwitno
Antykoljada
Ja sam
Kontrasty
Prołetiło lito
Klitka
Kłenowyj łystoczok
Obrażajsja na mene
Hroza
Ne żenysja na bahatij
Newolnyky
Łito krasneje mynuło
Kołyskowa
Mene ty ne smij ne ljubyt
Serce-ljusterce
Switska dama