Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Wid Kyjewa ide bahato dorih
Na piwdeń, na zachid do mist wełykych.
U mandriwkach baczysz jaskrawi krajewydy
I jak na wułycjach radijut dity.
A szcze wid stołyci isnuje odyn szljach,
Wede win na piwnicz, błukaje po lisach,
Pryroda niby wse bere u swoji ruky,
I zabuty można, szczo isnujut dosjahnennja nauky.
Ta zhodom baczysz nad derewamy te,
Czoho nemaje bilsze nide.
Wyrynajut z pam’jati kartyny dytynstwa –
Wułyci newełyczkoho ta zatysznoho mista.
Nemaje tut derżawnoho kordonu,
Ta szljach wede u zhubłenu zonu.
Łysze witer tam tużływo spiwaje –
Mynuli podiji nijak ne zabuwaje.
Pryspiw:
Sered rozkisznych lisiw,
Sered bezkrajnich poliw,
Stojit misto odynoko,
W ńomu nemaje zowsim nikoho.
Pryp’jat!
Czas tut majże zupynywsja,
Widczuttja szczo w inszomu switi opynywsja.
Kartyna wykłykaje żachływi poczuttja:
Nemaje tut nijakoho żyttja.
Samotni stojat żytłowi budynky,
Spłatywszy bezljuddjam za czyjis wczynky,
Pokynuti wony riznymy ljudmy
Nadowho, nawiky, nazawżdy.
Dytjaczi sadky, budynky ta szkoły,
Stiny jich baczyły rizni ljudski doli.
Teper ne poczujesz tut radisnoho homonu,
Łysze baczyty można pryrodu stomłenu.
Pam’jat zberihajut wułyci mista
Pro te, szczo kołys tut trapyłosja dijsno,
Pro te, szczo buło tut burchływe żyttja.
Chto wynen, szczo w Pryp’jati dolja taka?
Pryspiw