Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Oj tam, za horamy, pisoczok dribneńkyj.
Chodyw do diwczyny kozak mołodeńkyj.
Chodyw win do neji, chotiw jiji braty –
Jomu ne weliła joho ridna maty.
– Dozwol meni, mamo, krynycju kopaty.
Czy pryjdut diwczata wodyczeńku braty?
Pryjszły wsi diwczata – mojeji nemaje.
Mabut, moju myłu maty ne puskaje.
– Dozwol meni, mamo, kałynu łamaty.
Czy pryjdut diwczata puczeczky w’jazaty?
Pryjszły wsi diwczata – mojeji nemaje.
Mabut, moju myłu maty ne puskaje.
– Dozwol meni, mamo, naroszno wmyraty.
Czy pryjdut diwczata na smert snarjażaty?
Pryjszły wsi diwczata – mojeji nemaje.
Mabut, moju myłu maty ne puskaje.
Pryjszła ta diwczyna ta stała w porozi,
Zabyłosja serce, zakapały slozy.
A mertwyj schwatywsja, za diwku wczepywsja:
– Oce ż ta diwczyna, szczo ja uljubywsja.
Piszły rozhowory po wsom chutoroczku,
Szczo mertwyj z żywoju chodyw po sadoczku.