Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Wyprjahajte, chłopci, konej ta ljahajte spoczywat,
A ja pidu że w sad zełenyj, w sad krynyczeniku kopat.
Kopaw, kopaw krynyczeńku u zełenomu sadu...
Czy ne wyjde że diwczynońka rano-rano że po wodu?
Wyjszła, wyjszła diwczynońka rano utrom wodu brat,
A za neju że kozaczeńko wywiw konej że napuwat.
Prosyw, prosyw widereczka – wona jomu ne dała,
Daryw, daryw że z ruk kołeczko – wona że joho ne wzjała.
– Znaju, znaju, moja diwka, czym ja tebe ohorczyw:
Szczo ja wczora że izweczora kraszcze tebe że poljubyw.
Wona rostom newełyczka szcze j hodamy mołoda,
Rusa kosa że do pojasa, w kosi striczka że hołuba.
Za te jiji chłopci ljubljat, szczo diwczyna mołoda.
Słowo skaże szcze j zasmjejetsja, szcze j browamy że zamorha.
Ni kosar u poli kose – kose wostraja kosa.
Ni ljubow że diwczynu susze – susze myłoho że krasa.