Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ty dumajesz, jakszczo ty mene kynesz, ja jistymu sobak....
Ja zapewnjaju, szczo toj, chto do nebes chocz raz pidnjawsja,
Ne spustytsja do karkannja worony
Brudnoji, oczmaniłoji, mow swit.
Ty dumajesz, jakszczo ty mene kynesz, ja z hłuzdu z’jidu.
Rewnoszczi, mow zmiji, styskatymut moju tenditnu szyjku?
O, ni! Ja ne strażdatymu wid toho,
Szczo ty ljahajesz spat ne bilja mene
I płot swoju hutujesz ty szczonoczi
do pestoszcziw pustych i bezsoromnych.
Tak znaj że! Ja zrikajusja tebe!
Meni czuża ty, mow brudne hanczirrja!
A te, szczo ty zowesz "szykarnym tjełom"
wsoho łysze prytułok dlja hłystiw!
Pohanych i nenażerływych reptylij.
Wony zdorowlja batkiwske ubyły
jidjaczy joho pojidom wnoczi
I wdeń wony takoż bezbożno hryzły
Te, szczo wważaw win obrazcom prirody,
O tjażkiji, newdjaczni hody!
Idy ż sobi i nikomu ne każy,
Szczo kwity ty duszi mojij pojiła...
Ne puskaj diwcza huljaty
Oj, wej!
De mij tato buw
Ty dumajesz, jakszczo ty mene kynesz...
Sunny