Większa czcionka | Mniejsza czcionka
1.
Kożen chocze litaty i ne ljubyt wnyz padaty
Taka prosta prawda, jak porożnjaja tara
I cju prawdu ne ljubljat i ne wystarczyt syły
Kożnomu z deputatiw nam wsim w oczi dywytys
Tut takyj zakon, bro, ce ne zahon
Tobi kołys pidfartyt wzjaty kohos na pont
A koły pidfartyt, todi ne treba płatyty
Jak pidhin wid bratiw – zawżdy treba diłytys
Skaży szczo tam biłe? Sprobuj – chimka iz pyłom
Abo czysti dorohy, szczo darujut nam kryła
I jakszczo szcze ne pizno i ty chatu ne wynis
Proszu ty widstupy, z czasom tiło na wynos
Z czasom mozok na wynos, cej surowyj biznes
Zawżdy chodyt des porjad, jakszczo ty u szou-bizi
Zitry, brate, iz mabiły tełefony wsich dyłeriw
Mutyw u nedilju? Podywywys lipsze filmy
Pryspiw:
Tut kożen chocze ta ne otrymuje
Chto piszow krywo – zakinczyt szljach krywo
I ti widpuszczeni VIP-zatrymani
Znajdut swoju kulju – słuchaj nowyny (wes kupłet – 2)
2.
Znowu riżu ja łupy i dymlju na bałkoni
Na snidanok jim krupy, paczka czipsiw z bekonom
Ja dlja tebe je swij, ty zibraw, szczo posijaw
Jak pid bokamy psy, ważko żyty krasywo
Ważko żyty krasywo, jak po storonach bidni
Kożen chocze na chlib jaknajbilsze powydła
Kożen chocze budynok, maszynu j krasunju
I koły na rachunku suma wwerch prohresuje
Jakszczo choczesz otrymaty – treba widdaty
Jakszczo choczesz medali – sowist treba prodaty
Wsi storinky istoriji pysani peremożcem
Nu, a jak ty słabkyj – zaberut twoju porciju
Jak ty słabkyj, neważływo ty zwidky
Brate, tut w mehapolisi wpadesz ty szwydko
Czy widrostysz kłyky i panjatija wowka
Abo pidwał, szyrka, hrybok, hostra hołka
Pryspiw (3)