Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ja sczastływa biła, ljubja tebja, koneczno,
Kohda na kriljach wod,
Kasajas berehow opałowich y młecznich,
Reka bolszoj ljubwy u noh moych bespecznich
Swerszała swoj połet.
Wesełaja zemlja stełyła podo mnoju
Torżestwennij kower
Y płiły obłaka, nesomie rekoju,
Y każdij rżawij kran ridał żywoj wodoju,
Y w serdce bił prostor,
No nabehała strast – to krotko, to swyrepo, –
Pusteły bereha,
Y sołnce upustyw, moe zardełos nebo,
Y k obłaku uże prystroyłys nełepo
Horjaszczye roha...
Kuda ti unesła moy stychy, stychyja,
Moju ljubow, porok?
Stoju na pustire, y tolko wychry złie
Snujut, pokynuw te pokoy potajnie,
Hde dremłet hroznij rok.