Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Na samomu werchńomu powersi
Ja ne z tych, chto padaw wnyz
Na samomu krajńomu poljusi
Na widminu wid toho chto znyk
Z polju zoru, z polju wijny
I nawit w im’ja prodowżennja
U samomu temnomu zakutku
Widrodywsja ciłyj swit
U pownomu sensi prowedu
Parałeli ta mosty
Czerez wikna, czerez skeli
Napewno doszcz załyje oczi
Pryspiw:
Ja ne budu sylnym
Prosto tak trymaj za ruku
Ja ne budu stylnym
Nawit widirwu ja gudzyk
Ja ne budu maczo
Dwyhunom szwydkych pobaczeń
Nawit zyczu ja dobra
I bude wydno dym
Tak dałeko, tak bezpeczno
I znowu hrjane hrim
Tak doreczno i serdeczno
Ty znajesz sim potiw zijde, i
Doky znajdutsja słowa
Na prozu mynułoho prodowżennja
Pryspiw