Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Po boju buło kryk zatych
I striły prytychały...
Toj wpaw, a toj żywyj ostaws,
A raneni wmyrały.
Proszytyj kułeju łeżaw
Syn krajiw iz Uzhir’ja.
Pry ńomu druh joho kljanczaw –
Oba syny Uzhir’ja.
"Wmyraju, każe – brate mij,
I swit mene proszczaje –
Na smert meni wże wdaryw dzwin...
Do tebe prosbu maju.
Wizmy sopiłku ta j zahraj,
Zahraj meni wostannje –
Nechaj prysnytsja ridnyj kraj
I mołodist, kochannja".
I druh, schyływszysja nad nym,
Sopiłku wytjahaje –
Drożaczym hołosom sumnym
Żurływu pisnju hraje.
I baczyt ranenyj, mow w sni,
Usju swoju krajinu –
Dibrowy, hory ta lisy,
I step, i połonynu.
Ta nahło druh pisnju urwaw
I dywytsja na ńoho:
"Czy spysz, Wasylju, czy umer
Za wolju ljudu swoho?"
Dywytsja druh na Wasylja,
Pytajetsja u ńoho...
Ta Wasyl wże skinczyw żyttja
Za wolju ljudu swoho.