Większa czcionka | Mniejsza czcionka
W Zahorowi, na hori,
U starim monastyri,
U nedilju, rano-wranci,
Tam mołyłysja powstanci.
"Błahosłowy, Boża Maty,
Na worohiw micno staty,
Boronyty Ukrajinu
Po łycarsky – do zahynu".
"Boritesja, moji dity,
Bidnu zemlju boronite,
Za prykładom moho Syna
Wstane z mertwych Ukrajina".
W ponediłok, na switanku,
W Zahorowi błyszczat tanky,
Hudut awta j litaky –
Obljahajut nimaky.
"Druzi, aljarm, hej wstawajte,
Monastyrja ne dawajte,
Boronite Ukrajinu.
Zdobudemo, abo zhynem!
Stało dnity u wiwtorok –
Jich tysjaczi, a nas sorok..."
Naljahajut nimaky –
Ne dajutsja kozaky.
Toj ranenyj wże wczetwerte,
Odmahajetsja wid smerty:
"Zażdy, smerte, chocz chwyłynu –
Szcze zib’ju z odnu maszynu".
Toj pid rozp’jattjam konaje
I na Chrysta pohljadaje:
"Ty za nas wmer, Bożyj Synu,
I my hynem za Wkrajinu".
Stało w seredu smerkatsja –
Załyszyłos wisimnadcjat.
Z połehłymy poproszczałys...
Kriz worożyj strij prorwałys.
W Zahorowi na hori,
Spoczywajut łycari,
Chrest wysokyj w hołowach:
"Poljahło tut dwadcjat dwa".
Spit spokijno, druzi myli,
U wysokij cij mohyli...
Pimstymo smert i rujinu,
Zdwyhnem z mertwych Ukrajinu.