Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Zhadaj że, mamcju, toj że weczir, zhadaj że, mamcju, toj że czas.
Kołys huljaw ja iz chłopcjamy, teper ja jidu na Donbas.
Zamknu ja chatu na zamoczok, a sam pidu ja do diwczat,
Proszczajte, ljubiji diwczata, bo ja wże jidu u Donbas.
Oj czuty, czuty, hude pojizd, oj czuty, czuty, wże hude.
Oj znaju, znaju ja toj pojizd, mene w Donbas win zaweze.
A serce b’jetsja bez upynu, rozłuka riże bez noża,
Komu wona łysze potribna, komu potribne te żyttja?
Prysnyłosja meni, moja mamcju, prysnyłos meni unoczi,
Szczo ja na wilnij Ukrajini, a ne w donbaskij storoni.
Roblju ja w szachti pid zemłeju, wse po kolina u wodi,
Jak nadi mnoju obwałytsja, todi ne żyty wże meni.
Howorjat ljudy, szczo zminywsja i szczo na łyczku ja zmarniw.
Łyczko zmarniło, ja zminywsja, bo ja w donbaskij storoni.