Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Zbyrawsja kozak wid’jiżdżaty do boju,
Swij kraj boronyt wid worohiw,
Proszczawsja z matuseju duże staroju,
Prosyw dohljadaty jiji.
Matusja za synom rydała wsi noczi,
Rydała cilisińki dni
I płakaw chtos w sadu pid werboju...
To płakała myła joho.
Try roky mynaje, wijna ne kinczytsja,
Nichto ne wernuwsja z wijny,
Matusja na szljach wyhljadaty chodyła,
Czekała joho woseny.
Odna tilky myła weseła, szczasływa,
Ne żde kozaczeńka z wijny.
Z druhym żartuje, wesiłlja hotuje,
Sydyt wyszywaje rusznyky.
A kljałas sudboju, szczo bude ljubyty,
Nikoły ne zradyt joho,
Aż poky wernetsja z boju dodomu,
Powik ne zabude joho.
Wertajut z pobidoju łycari sławy,
Prapor peremohy nesut,
Wedut swojich konej u ridnu oselju –
Nazustricz jim kwity kładut.
Do ridnoji chaty kozak pid’jiżdżaje,
Czomus ne wychodyt nichto –
Zabyti doszkamy i wikna, i dweri,
Kruhom kropywoju zarosło.
Pomerła matusja i zradyła myła...
Nawiszczo wertawsja z wijny?
Stepy tam połyti krow’ju wirnych druziw,
Wony pryhornuły b mene.
Jak smert nadi mnoju kosu pidijmała,
Nawiszczo wid neji boronyws?
Za swij ridnyj kraj, za zradływuju myłu,
Jak łew, z worohamy ja byws.