Większa czcionka | Mniejsza czcionka
A nadwori takyj moroz –
Wikonni szybky zamerzajut,
I na tremtynkach twojich wij
Brynjat łamki kryżynky sliz.
Kochana, bilsze ne żurys,
Do tebe znowu ja wertajus
Z chołodnych wyrijiw czużych,
I z nezahojenych żaliw.
Pryspiw:
Tilky z toboju wdwoch
My zihriwajem swit
Niżnym tepłom serdec,
Dusz naszych dwoch, dusz naszych dwoch.
I ne spałyt moroz
Naszych nastupnych lit,
Budem z toboju wdwoch,
Tilky udwoch.
W kamini rozkładu wohoń,
Spalju nesprawdżeni wahannja,
I twoji płeczi zahornu
U materynsku biłu szal.
I chaj moroz sobi triszczyt,
Ałe ne wymerzne kochannja,
Moje kochannja mołode,
Duszi prekrasna pektoral.
Pryspiw