Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Hej, kozacze, wstaty czas,
Hljań, wes swit dawno wstaje,
Czom że braknut maje nas?
Pokażimo, chto my je!
Na Wkrajini zaswytaje,
Łysz podajmo sobi ruky –
"Sicz" wełyku syłu maje,
Znyknut chłopski horja j muky.
Hej, miszczany, hej, chłopy,
Czom rozbyłys wy w rozticz?
Czom, hej struchliji snopy,
Hnyjete wsi deń i nicz?
Dosta, braty, w nużdi hnyty,
Brat zapłatu nahajamy,
Czas żyttjem wże własnym żyty
I zirwaty z szachrajamy.
Szczo bołyt nas, szczo pecze,
Znajem bratja z chłopskych wicz;
Son drimota ne wtecze,
Persz usoho: knyżka j "Sicz".
Toż wsi, bratja, do odnoho
W samostijnu "Sicz" wstupajmo,
Wid staroho do małoho –
Ukrajiny byt ne dajmo.
Chocz z "wysokych" hen "kruhiw"
Jde na Siczy" kepska wist –
To my smijmos z worohiw,
Bo nas w kupci wrah ne z’jist.
"Sicz" na tych łysz worohuje,
Szczo oswitu procz kydajut,
"Sicz" takych łysz bojkotuje,
Szczo mużyctwo obkradajut.
Hej, chto twerdyj je mużyk,
Kyń drimotu własnu w picz,
Za zubamy skryj jazyk,
Ta j hajda u sławnu "Sicz".
W "Siczy" szczaste, radist majem,
W "Siczy" wolja j dobra mina,
Tut weseło zaspiwajem:
"Szcze ne wmerła Ukrajina!"