Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Oj tam oraw mużyk kraj dorohy,
W neho woły sywi krutorohy.
Krutorohy sywi pohanjaje,
I takuju sobi pisń spiwaje:
Hej! Ty mużyczije, bratja myli!
Szczo majem robyty seji chwyli?
Rozbyw moskal naszu Sicz jedynu,
Uzjaw u newolju Ukrajinu.
Ta je taki draby meży namy,
Szczo chotjat robyt nas moskaljamy.
Hej, wy moskwofiły, wy kacapy,
Hej, wy prokljatuszczi rublochapy!
Ta ż to czuty wsimy wże switamy,
Szczo moskal bje narod nahajkamy.
Naszu ridnu mowu zneważaje,
Ta j szcze nas chachłamy nazywaje.
Ta j wy, narodowci, pidupały,
Szczoste z kacapamy razom stały.
Chot wy patrioty na paperi,
Ta szczo wy robyły w "nowij eri".
Łjachy wam u oczy zazyrały,
A wy naszi wicza rozbywały!
Bo wam iz naroda ta wyhoda,
Szczoby derty szkiru iz naroda.
A wy, łazujitski Wasylijany,
Idit do Afryky miż pohaniw,
A nam was do chrinu tut potreba,
My i bez was trafymo do neba!
Oj wże dawno tiji czasy wtekły,
Jak wy ljudyj żywcem w ohny pekły.
My ż ne durni wiwci w czystim polju,
Szczob wy w rymsku weły nas newolju.
Toż jak stanut razom ljudski dity
Budete tikaty aż sopity. –
Oj ta zadudniło w synych horach,
Szczo pany szachrujut pry wyborach.
Ta ne dadut rady nawit hrafy,
Jak my wchopym chłopski parahrafy.
Ta zapłaczut rewno panski dity,
Jak my zacznem strajky zawodyty.
Ta i chrunjam stane w oczach temno,
Jak my na nych bojkot pokłademo.
Naj że drożyt zwołocz sjaka-taka,
Bo my wnuky Honty j Zaliznjaka.
Nechaj wraże serce strach styskaje,
Bo w nas szcze kozacka krowcja hraje.
Naj po cilim switi idut wisty,
Szczo my radykały – socijalisty!