Większa czcionka | Mniejsza czcionka
U nedilju poraneńku na woronomu koni
Win pojichaw w step szyrokyj, mow toj oreł, połetiw.
– Proszczaj, myła, bud zdorowa, może, wże ostannij raz,
Bo striłecki surmy hrajut i do boju kłyczut nas.
Ja sohodni szcze z toboju, zawtra budu wid’jiżdżat,
Pisljazawtra w temnim hrobi wiczno budu spoczywat.
Marszeruje wijsko z polja, barabany sumno b’jut,
A mojeho myłeńkoho otamany wże nesut.
Tiło nesut otamany, jde diwczyna płaczuczy,
Wona swoho myłeńkoho bilsz ne bude baczyty.