Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Wyjiżdżały chłopci z naszoho seła,
Wsi ż wony kryczały: "Proszczaj, Wkrajina!"
Tilky j odyn chłopec coho ne kryczaw,
Biłeńkym płatoczkom slozy wytyraw.
– Ne żal meni, chłopci, ciji Wkrajiny,
Tilky żałko, chłopci, diwky Hałyny.
Nedaloko batko j okopy kopaw.
Win zdali pobaczyw, jak bojec upaw.
Win zdali pobaczyw, jak bojec upaw,
Pidijszow błyzeńko – synoczka wpiznaw.
– Czy ty, synu, wbytyj, czy ranen łeżysz,
Szczo j do swoho batka ta j ne howorysz?
– Ne ja, batku, wbytyj, ja ranen łeżu,
Wozmy, batku, dosky zbyj domowynu.
Wzjaw czotyry doszky zbyw domowynu,
Pochowaw synoczka w czużomu kraju.
Mynaje nedilja, mynaje druha,
Jde dodomu batko, slozy wytyra.
Jde dodomu batko, hołowa bołyt,
Hałyna w wikonci pobaczyła – biżyt.
– Oj batku, nasz batku, jaka zwistka je?
Każut, szczo nasz Wasja w łazareti je?
– Ne wir ty, Hałyno, ne wir nikomu,
Pochowaw synoczka w czużomu kraju.