Większa czcionka | Mniejsza czcionka
A w Byszkach okopy kopały ukrajinski siczowi strilci,
A w sełach Potokach striljały zawzjato worohy-moskali."
Ubyły strilcja siczowoho, a striłec toj buw mołodyj,
A nazwa, rodynna u ńoho, Wołodymyr Zahulskyj.
I tiło joho schoronyły w seli Konjuchach "na misteczku",
Pisłały rodyni z sumnoju – pro smert syna-brata – wistoczku.
I potekła sloza batkiwska po joho izmorszczenim łyci,
I po bilim łyczku sestryczky, aż serce styskało kliszczi.
I tiło joho pochowały, postawyły chrest wysokyj,
A na nim – zołotiji bukwy: "Tut spoczyw striłec Zahulskyj".
A chłopci-mołodci ukłały wysoku mohyłu z dernja,
A w Zełeni swjata spiszyły do joho mohyły z pisnjamy.
Katy tam prokljati ne dały ni odnoji zaspiwat,
No zaraz u temnuju niczku kazały mohyłu rozkopat.
Rozkopały katy mohyłu, aż striłecke tiło ruszyły,
A chrest toj z berezy biljawyj w dołynu, w bołoto, zatjahły.
Budesz ty, woroże prokljatyj, za tuju mohyłu strażdat,
Budesz ty łeżaty, kryczaty, a my twoji kosty łomat.