Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Oj zacwyła czeremcha, zacwyła
Jarym cwitom,
Tam praszczawsja ta striłec siczowyj
Z biłym switom.
Tam praszczawsja ta striłec siczowyj
Slizońkamy,
Szczo ne maje komu prokopaty
Jomu jamy.
Nema komu truny tysowoji
Zhotowyty,
Bude tiło czorne hajworonnja
Roznosyty.
A czeremcha tuju skarhu tychu
Zrozumiła,
Czystu duszu strilcja siczowoho
Pożaliła.
– Spy spokijno, strilnyku siczowyj,
Spy, mij synu,
Bo ja tebe czesno pochowaju,
Jak dytynu.
Rano-wranci pryjszły za nym druzi
Pohljadity,
A za niczku strilcja siczowoho
Wkryły cwity.