Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Czasom tak ważko dywytys w nebo,
Szukaty switła w błakyti pitmy
Chtos zboku skaże: "Chwyljuwatys ne treba,
Zahojatsja rany". – I wynni ne my.
Widczujesz w serci bil wtraty, napewno,
Wostannje pohljanesz u oczi sumni.
Nabrydło wdawaty szczasływu daremno,
Koły dusza horyt u bolju wohni.
Czomu takyj swit
Nema de spytaty –
Nichto ż i ne skaże prawdy, powir.
Schowatys de slid,
Szczob znow ne strażdaty
I ne widczuty bolju powik.
Prochodjat sekundy w obijmach ostanni,
Myne trochy czasu i znowu sami.
Załyszyłys w serci spodiwannja szcze marni:
Tak wsim bude kraszcze – ta znajesz, szczo ni!
Załyszyłos wtupyty oczi u zemlju,
Niczoho ne wdijesz – buwaje, szkoda.
Nawiszczo, ne treba narikaty na dolju,
Szcze trochy i zmyje wse czasu woda.