Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Widbuwajetsja szczos nemożływe.
Te, szczo buwaje tilky raz u żytti
Łetymo, łetymo, jak ptachy,
Ałe my litajemo kraszcze
Ja ne wirju w te, szczo my je plid ewoljuciji.
Wypadok! – ni! jak ce wypadok?
Jak ljudyna może take kazaty:
Szczo my ta nasza dolja,
I te szczo nas otoczuje
Je wypadok, a ne wolja Toho,
Chto u nebi, Toho, Chto z namy
Pryspiw:
Jakszczo ty ne proty,
Ja znajdu dorohu sam...
Stilky kljucziw żodnoho zamka.
Ce harnyj zasib wid sebe –
Powne puzo łajna.
Ja wtomywsja wid sebe,
Ja łajusja matom...
Meni ne do wpodoby nebo za hratamy.
Ja kynuw pałyty,
Ja kynuw tebe.
Ja kynuw sebe, a tebe za mene
Żyttja – to zefir, ałe pohano trapljajetsja.
Zachodyt, sumuje, wtraczaje ta łajetsja.
Pryspiw