Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Oj sosonka litom i zymoj zełena.
A w p’jatnycju diwczyna buła weseła.
A w subotu rusuju kosu czesała.
A w nedilju, jak jty do szljubu, płakała.
Ta j upała swomu bateńku u nohy:
– Ne daj mene, mij że bateńko, chocz roczok.
Poky znoszu cej rutjaneńkyj winoczok.