Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ta ne stij że, werbo, ta nad wodoju,
Bo chołodna woda ta pid toboju.
A wyrosty, werbo, ta na tołoci,
A de zbyrajutsja diwczata ta chłopci.
Ta wykyń że, werbo, zełene wittja,
Szczob buło bahate mołodych żyttja.
Szczob buło bahate ta szcze j szczasływe,
Bo pokochaw kozak diwcza wrodływe.
– Wykyń że, kozacze, chocz kopijeczku
Za swoju kochanu, krasnu diwoczku.
Wykynuw że kozak ta najbilsze wsich,
Ta j wybraw diwczynu ta j najkraszczu wsich.
Oj wizmy, diwczyno, pownyj hamanec,
Ta j pidem, kochana, razom pid winec.