Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Deń korotkyj, jak myt, jak pomach ruky,
Ja sohodni, mow złamana hiłka...
Czorno-biłe kino, kolorowi roky,
I treba dożyty do ponediłka.
Pryspiw:
My widbułys, czy łysz buły?
Łyszajetsja nadija...
A szczastja – ce koły
Tebe rozumijut...
Tak tjahnuło mene za try-dew’jat zemel,
Spokij dosi meni tilky snytsja.
U wysokomu nebi łetyt żurawel,
Nu a ja wse łowlju neszczasnu synycju.
Pryspiw
Ja rjatuju kohos, obicjaju komus,
I dodomu łeczu, jak na kryłach,
Bez najbilsz neobchidnoho ja obijdus,
A bez zajwoho ja obijtysja ne w syłach.
Pryspiw
Ja ne zwyk utikat i chowatys w jurbi,
Znow zhadałas stara kinopliwka,
I teper kożen deń ja howorju sobi,
Szczo treba dożyty do ponediłka!
Pryspiw
Deń korotkyj, jak myt, jak pomach ruky,
Ja sohodni, mow złamana hiłka...
Kolorowe kino, czorno-bili roky,
I treba dożyty do ponediłka...