Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Wse mynaje u pryrodi,
W comu je najwyszcza sut,
A w duszi, na samim spodi,
Tychi spohady żywut.
Nasza pam’jat zawżdy z namy –
U wełykim i malim.
Wse czastisz meni noczamy
Snytsja nasz stareńkym dim.
Pryspiw:
Może, rano, może, pizno –
Wwerch po schodynkach zaliznych,
Jak po kławiszach rojalja, –
Wyszcze, wyszcze, wyszcze zwuk...
To smijus, to czasom płaczu,
Wirju w dolju i w udaczu,
A żyttja daje na zdaczu
Stilky bolju i rozłuk...
Ridnyj dim mij – wirnyj druh!
Za dobro usim wozdastsja,
Sered rajdużnych zahraw
W domi prożywało szczastja,
Ja todi toho ne znaw.
Kożen deń tut buw, jak swjato,
My żyły na zło bidi,
Tut buły i mama, j tato
I żywi, i mołodi...
Pryspiw
Szczo buło, uże ne bude,
Dni znykajut wdałyni,
W naszim domi inszi ljudy,
W nych inszi doli i pisni...
W duszi u mene rwutsja struny,
I spohadiw – dew’jatyj wał...
Dytynstwo nasze j nasza junist
Wnoczi wychodjat iz dzerkał.
Może, rano, może, pizno –
Wnyz po schodynkach zaliznych,
Jak po kławiszach rojalja, –
Nyżcze, nyżcze, nyżcze zwuk...
To smijus, to czasom płaczu,
Wirju w dolju i w udaczu,
A żyttja daje na zdaczu
Stilky bolju i rozłuk...
Ridnyj dim nasz – wirnyj druh!