Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ja u kełych nallju wyna,
Nacze dolja wono zaiskrytsja
I roky, szczo prożyw spowna,
Prohljadaju, nemow na połycjach.
Ne nażyw ja bahatstw, krim rokiw,
Sywyna wże posribłyła skroni,
Szczo chorosze – uzjaw wid batkiw,
Mozoli zarobyw na dołoni.
Pryspiw:
A roky, nacze kłyn żurawliw,
Widlitajut, tużływo kurłyczut.
Pereżyte w żytti – zrozumiw,
Dumy pam’jat w dytynstwo kłyczut.
Dity, wnuky – ce statky moji
I ljubowi newyczerpna skrynja.
Nyszczat syłu roky-żurawli,
A sim’ja – to moja berehynja.
Druziw wirnych Wsewysznij zisław
I choroszu ta mudru rodynu.
Wse, szczo w switi ocim ja piznaw, –
Proczytaw z żurawłynoho kłynu.
Wse whljadajus u nebo – de kłyn?
Prołetiw, ta załyszywsja spohad,
Ukrajiny skorbotnoji syn,
Posyłaju uslid jim swij pohljad.
I pisni, w nych czastynka duszi,
Wony słowom bahati i szczyri,
Z sercja łynut na kłycz żurawliw,
U nadiji, ljubowi, i wiri.