Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Barwysti bliky na wułyci
Rozmoknut, znyknut j ne zbudutsja
Paperom potoky kałamutnosti
Szczo duszat nadmirom widsutnosti
Kaminnja – nasinnja neżywoji wrody
Styraju do krowi, farbuju schody
W powitri rozbyte sjajwo wody
Ne zmożu, ne wstyhnu j powernusja tudy
De tak sjajut w łypni soneczky moji (moji)
De znykaje deń j narodżuje nowi (rjadky)
De nemaje bolju i zawżdy wesna (twoja)
Ja powernusja tudy, ja znajdu słowa
Szczo zrujnujut widstań, znyszczat prirwy lid
I tepłom owije i wrjatuje swit (twoja krasa)
Ne wid strachu i ne bolisna sloza
Ja zabudu wse, czym żyje tut moja dusza... zyma...
Na sonci zastyhnut ostanni
Pid ranok jich takoż ne stane
I chwyli szepoczut: neznajdene zhuby
Zamuczat, zaduszat, i wynesut tudy