Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Prychodżu, Hospody, do Tebe,
Wtomyłas jty po maniwcjach,
Bo sprawżńoho szczastja
Ne buwaje bez Tebe,
Bo Ty żyttja, Ty istyna i szljach.
Probacz meni za nedowiru,
W hrichu tikała wid Twojich oczej,
U temnomu lisi bojałasja zwiriw,
A mistom jszła czuża sered ljudej.
Zabreła u terny koljuczi,
Wrosła w kajdany skrypuczi,
I tam, za gratamy,
Pobaczyła kłaptyk neba,
I serce zapłakało:
Probacz meni za wse.
Prychodżu, Hospody, do Tebe,
W oczach ne strymaty slozu.
Mene Ty probaczyw, daw serce harjacze,
I cej wohoń ja ljudjam ponesu.
Padajut dni
Weczirnja pisnja
Wesna
Prychodżu, Hospody, do Tebe
Rozmowa z weczirnim soncem
Anhołe biłokryłyj
Rizdwjana pisnja
Zorepady
Mynaje lito
Na kuchni
Mandriwnykowi