Większa czcionka | Mniejsza czcionka
To ne chmaru, to ne czornu
Witer pidijmaje,
To Piłsudskyj swoju szljachtu
Na radu skłykaje.
To ne wowky-siromanci
Wyjut-zawywajut,
To hrabiżnyky-szuliky
W pałac pospiszajut.
Tam sowa sydyt łupata,
Łupaje oczyma,
Szcze j pid kryłom motljajetsja
Szczerbata szabłyna.
Oj złetiłysja szuliky
Do sowy w switłyci,
Złodijskoji warszawskoji
Welmożnoji ptyci.
Posidały za stołamy
Ta j stały hadaty,
Jak to naszu Ukrajinu
Szwydsze zakljuwaty.
Sydjat sobi u switłyci,
Mirkujut, hadajut,
Ta szcze zdobycz ne pijmały,
A wże podiljajut.
"Jezus swjentyj i Marija!" –
Każe sowa huczno: –
Jak pidemo na Wkrajinu,
Zażywemo buczno!"
Dowho pljamkała hubamy,
Mow zdobycz żuwała:
"Nasza bendzje Ukrajina!" –
Łjuto zakryczała.
"Wiwat! Wiwat! – wsi huknuły:
Wedy nas do boju,
Zapanujem na Wkrajini
My, pani, z toboju!"
A sowa jim: "Ja dzińkuju!
Czas nam wyruszaty,
Ta pradidiw kapeljucha
Budem tam szukaty!"
Ta j poperłys do kostołu
"Swjenteho" błahaty.
Szczob dopomih Ukrajinu
Szwydsze zakljuwaty.
Ubłahały ta j pustyłys
Na Kyjiw łetity,
Po dorozi mista j seła
Rujnuwat, pałyty.
Znowu szljachta zapałyła,
Mynułe zhadała.
Ta "Szcze Polska ne zhineła!"
P’jana wereszczała.
Rujnuwały, ubywały,
Krow’ju poływały,
A tym czasom z schodu soncja
Kara pidnimałas.
To ne oreł syzokryłyj
Łitaje-krużljaje,
To Budonnyj i Kotowskyj
Wojakiw skłykajut.
"Hej wy, chłopci mołodiji,
Szljachta nastupaje,
Wsi na koni woroniji
Ta w pochid ruszajmo!
Paniw witat treba czemno,
Jak slid po zakonu,
Szczob wtikały z Ukrajiny
Bez sztaniw dodomu!"
Oj ne maje szljachta czasu
Wże "wiwat" kryczaty,
Z Ukrajiny szczo je duchu
Kynułas tikaty.
Oj u poli szyrokomu
Dwa orły litajut,
To kotowci z czerwoncjamy
Szljachtu wyrjadżajut.
Rozhubyło "jasne panstwo"
Szowkowi onuczi,
Jak tikały z Kyjiwszczyny
Aż do riczky Słuczi.
Zaboliły w paniw nohy,
Prytomyłys trochy,
Jak wtikały z Ukrajiny –
Hubyły j panczochy.
Nawaryły pany kwasu,
A pyt ne zumiły,
Bo machnuły wsi "do ljasu",
Tilky zaszumiło.