Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Zostałasja stara baba
Sama noczuwaty,
Pochrestyła wikna j dweri
I wljahłasja spaty.
Jak wylizła aż na picz,
Misce pochrestyła,
Koły czuje – szczos towczetsja...
Ce ż neczysta syła!
Baba z peczi wmyt schopyłas
I do ikon pnetsja,
A neczysta taja syła
Szcze dużcze towczetsja.
I znjała wona ikony,
Bihała, wpriwała,
A neczysta taja syła
Swoje wyrobljała.
Use diżkoju towkłasja,
De woda stojała,–
To towkłasja, to pławała,
Aż chwyli hanjała.
Wybihaje baba z chaty
I nese ikony:
I Warwary, i Osafa,
J swjatoho Mykoły.
Biżyt wona do popa,
Huka: – Bożyj synu,
Idit szwydsze ta wyhońte
Neczystuju syłu!
Tut pip chresta odiwaje,
Druhyj chowa pid pidżak,
Nu, a tretij – zamist cipka
Ta szcze, może, wid sobak...
Nazbyrałos dusz iz sorok
Ta j idut do chaty,
Szczob neczystu tuju syłu
Zwidty wyhanjaty.
Uwichode pip u chatu,
Chresta win wyjmaje...
– W diżci, w diżci,– kryczyt baba,
I pip zahljadaje.
Ot zahljanuw win u diżku –
Nazad ostupywsja:
Zamist czorta u cij diżci
Pacjuk utopywsja!