Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Do kontory ja pidu ta j sjadu na ławku:
– Wy, towarysz hołowa, napyszite sprawku.
Aż prychodyt hołowa, wkłonywsja nyzeńko:
– Jaku ż tobi sprawku dat, ty ż moje serdeńko?
– Napyszit papirec ta j na dowhe wrem’ja,
Szczob u połe ne chodyt j oderżuwat prem’ja.
– Oj ja tobi napyszu, a ty jdy dodomu,
I pro ceje ne każy, serdeń nikomu.