Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Wysoka werba, nyzka hałuza,
Ohniwałasja żinka na muża.
Ohniwałasja, naduszyłasja,
Wlizła na picz, rozboliłasja.
Jak win uzjaw z kłynka nahajku,
Skoczyła żinka z peczi na ławku.
– Ta jak ja schoczu chłopciw ljubyty,
Budut sja twoji zamky łomyty;
Jak sja namastju sołodynoju,
Jak schoczu, to wyjdu skałubynoju;
Jak sja namastju husjaczym sałom,
Jak schoczu, to wyjdu premudrym parom.