Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Harnyj chłopec, harnyj chłopec morhaje na mene:
– Pryjdy, pryjdy, serce moje, w nedilju do mene.
– Oj ne pryjdu ja do tebe, bojus czołowika,
Jak popadja, bude byty, wkorotaje wika!
– Pryjdy, pryjdy, serce moje, w połudnju hodynu,
A ja swoho stareńkoho poszlju po kałynu.
Piszow staryj, piszow brydkyj kałyny łamaty,
A ja swoho myłeńkoho wpustyła do chaty.
– Biży, donju, biży, donju, tata wyhljadaty,
Jak ityme z kałynoju, dawaj skorij znaty!
Biżyt donja, biżyt donja ta w dołoni płeszcze:
– Huljaj, huljaj, matuseńko, nema tata jeszcze!
Widsunuła kwatyroczku – win uże błyzeńko:
– De ż ja tebe zachowaju, ty ż moje serdeńko?
A ja tebe zachowaju u sebe w kimnati,
Sama ljażu na krowati ta budu stohnaty.
– Biży, staryj, biży, staryj, ta wkołupny medu,
Oj szczos meni trudno-nudno, hołowy ne zwedu!
Piszow staryj, piszow brydkyj medu kołupaty,
A ja swoho myłeńkoho wypustyła z chaty.
– Biży, serce, biży, myłyj, jaramy, horamy,
A jak tebe zapytajut – chodyw za wołamy.
Biżyt staryj, biżyt brydkyj ta w dołoni kłepłe:
– Oj buw że tut prewrażyj syn, jeszcze misto tepłe!
Harnyj chłopec, harnyj chłopec, u batka udawsja,
Ponad jarom w konopel schowawsja.