Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Dworjanskaja żona,
Wona z rozumu zżyła,
Iz rozumu postupała,
Medom-wynom szynkuwała,
Kumpaniju czastuwała,
K myłomu promowljała:
– Och mij myłyj, myłeseńkyj,
Hołubońku syweseńkyj!
Prodaj woły czabanniji,
Kupy boty czerwoniji
I farboty zełeniji,
Bo ja panskoho rodu,
Ne chodyła bosa zrodu!
Prodaj, myłyj, mali byczky,
Kupy meni czerewyczky,
Bo ja panskoho rodu,
Ne chodyła bosa zrodu!
Prodaj, myłyj, dwi tełyci,
Kupy meni dwi spidnyci,
Bo ja panskoho rodu,
Ne chodyła w derzi zrodu!
Prodaj, myłyj, dwi korowy,
Kupy meni czorni browy,
Bo ja budu panuwaty,
Ty – na mene pohljadaty,
Szczo chorosza, kupawaja
I prekrasna, czornjawaja.
Prodaj łosza i kobyłu,
Kupy krasyło, biłyło,
Szczob ja po soncju ne chodyła,
Szczob ja łyczka ne spałyła,
Bo ja panskoho rodu,
Ne chodyła w czerni zrodu!
Sydyt myła, okoliła,
Nema drow ni polina,
Niczym chaty zatopyty,
Niczym borszczu j kaszi zwaryty.
Zahadała swomu mużu
Pro wełykuju nużu –
Z wiżkamy w lis po drowa.
Myłyj dumaje, hadaje,
Wzjaw wiżeczky da j stupaje,
Suchych drow nabyraje
I dodomu prynoszaje.
Myła z peczi wstawała,
Wona chatu zatopyła,
Borszczu j kaszi nawaryła,
Myłeńkoho pokormyła.
Staw myłyj dumaty, hadaty,
Jak do myłoj prystupaty,
Szczob w wiz zaprjahaty
I w lis pojichaty
I drow narubaty.
Myła Bohu błahodaryt,
Wzjaw za kosy da j tachtaryt,
I na dwir wywodżaje,
Chomut sprawljaje,
Dubowiji kładi i drotjani wiżżi
W ohłobli postawljaje
I po pyci zatynaje.
– Tut stij, ne panysja,
W ohłobelky stanowysja,
Bo ty panskoho rodu,
Ne chodyła w wozi zrodu!
Myłuju w wiz zaprjahaje
J dubynoju potjahaje,
I do lisu pryjiżdżaje,
I myłeńku rozprjahaje,
I do duba prypynaje,
I słowamy promowljaje:
– Oj stij, moja myła,
Szczob ty duba ne złomyła,
Szczob ty smichu ne zrobyła.
Sicze drowa ta rubaje
I na sonce pohljadaje:
– A wże ż, myła, ne rano,
A szcze u nas i drow mało.
Drowa na wiz składaje,
Wirowkoju prytjahaje,
Myłuju w wiz zaprjahaje,
Dubynoju potjahaje:
– Oj nu ż, moja myła,
Szcze ż ty w wozi ne chodyła,
Szcze ż ty j drow ne wozyła,
Bo ty panskoho rodu,
Ne chodyła w wozi zrodu.
Uże sonce nyzeńko,
Nam dodomu ne błyzeńko,
Szczob ja zwira ne spużawsja,
Szczob ja ljudej ne ostawsja!
Iz hory z’jiżdżaje,
Sam z woza wstawaje.
Staw na horu z’jiżdżaty
I kołesa halmuwaty –
Sam na wiz sidaje,
Dubynoju potjahaje.
– Oj stij, moja myła,
Szczob ty woza ne pobyła,
Szczob ty smichu ne zrobyła.
Do caryny pryjiżdżaje
I na dida pokrykaje:
– Pomałeńku, didu, stupaj,
Myłeńkoji ne społochaj –
Wona panskoho rodu,
Ne chodyła w wozi zrodu.
I dodomu pryjiżdżaje,
Myłeńkuju rozprjahaje;
I w chatu wwichodżaje,
Siw na ławci, oddychaje.
Myła dumaje, hadaje
I k myłomu promowljaje:
– Och mij myłyj, myłeseńkyj,
Ty, hołube syweseńkyj,
Prodaj boty czerwoniji,
Kupy woły czabaniji –
Ja ne panskohr rodu,
Ja chodyła bosa zrodu.
Prodaj, myłyj, czerewyczky,
Kupy meni mali byczky;
Prodaj, myłyj, dwi spidnyci,
Kupy meni dwi tełyci,
Szczob ja rano wstawała,
Do czeredy prohanjała.
Prodaj krasyło j biłyło,
Kupy łosza i kobyłu,
Szczob ja w wozi ne chodyła,
Szczob ja drow ne wozyła,–
Ja ne panskoho rodu,
Ja chodyła w czerni zrodu!
Prodaj, myłyj, czorni browy,
Kupy meni dwi korowy,
Szczob ja rano wstawała
I koriw podojiła,
Tebe, myłyj, pokormyła,
Szczob po chatach ne chodyła,
Syrowatky ne prosyła.
Wże ż tebe ne zabudu,
Poky żywa w switi budu.