Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Jak zadumaw seljanyn miszczanoczku wzjaty,
Wona jomu j otkazała: "Ja ż ne wmiju żaty!"
Izrobyw jij nowyj serp, szczob umiła żaty,
Odkynuła nowyj serp dałeko ot sebe:
– Ne żała ja j u batjuszky, ne budu i w tebe!
Oj ty znaw, naszczo braw miszczanoczku z mista,–
Ja ne jiła i ne choczu hreczanoho tista!
Oj ty znaw, naszczo braw mału-newełyczku,
Mene maty zhoduwała, jak perepełyczku!
Oj ty znaw, naszczo braw,– ja ne wmiju żaty,
Napny meni chołodok, ja budu łeżaty!
Zroby chatu i kimnatu, budu szynkuwaty,
Bude twoja pszenyczeńka w stepu zymuwaty.
Oj ja sjadu na soneczku, a ty sjad u chołodku,
Zrysuj mene na bumazi, a ja tebe na łubku.
Jak pojichaw jiji muż u połe j oraty,
Joho żinka czornobrywa – u korczmu huljaty.
Ore, ore jiji muż, na szljach pohljadaje;
Czużi żinky obid nesut, a joho – czortmaje.
– Czohos moja myła obid opiznyła,
Czy ne znaje, de j orju, w poli zabłudyła?
Oj ide mużyk z polja wże postohnujuczy,
Joho żinka biżyt z korczmy wże j wyspiwujuczy.
Jak pryjichaw mużyczok iz polja dodomu,
Łeżyt żinka na porozi ta j dryha nohoju.
– Oj ty, żinko ż moja, korotuszeczko,
Daj meni weczerjaty, moja duszeczko.
– Jak ty ż buw u poli, a ja buła w misti,
Jaka ż tobi wraża maty zhotowyła jisty?
Jakby ż ja doma buła, zarizała b kapłuna,
A to buła w misti, czorta budesz jisty.
Na połyci sucharec – mysza ne dojiła,
Pid ławkoju kapustoczka, pid ławkoju biła,
Wosma nedilja, jak wona kypiła,
A to jiż, koły chocz, koły ne zwodniła.
Chocz jiż, chocz ne jiż, wczyny moju wolju:
Szcze j skaczy hajduka i peredo mnoju.
A toj mużyczyszcze uzjawsja w boczyszcze:
– Oj dywysja ż, moja pani, jakyj hajduczyszcze!
– Dywitesja, ljudy, a szczo z toho bude? –
Szczo ja swoho mużyka ta nawczyła hajduka;
Ne pywszy, ne jiwszy, skacze oduriwszy.
Rozserdywsja mużyczok, ne schotiw skakaty;
Wzjała joho za czuprynu, wykynuła z chaty.
Była, była wołoczyła, piszła pozywaty;
Prysudyły mużyku szcze j żinky prochaty.
Sydyt myła na pokuti, nożky pidibhawszy,
Stojit myłyj u poroha, i szapoczku znjawszy:
– Prosty mene, myła, szczo ty wczora była,
Kuplju tobi ceber medu, konowoczku pywa.
– Od pywa bołyt spyna, od medu hołowa,
Kupuj meni horiłky, szczob ja weseła buła.
Bo ja pyła horiłoczku, tak budu i pyty,
Jak uczyła mużyka, tak i budu wczyty.
Nawczyła mene mat, jak muża szanuwat,
A ja budu hodyty, choroszeńko wodyty:
Po morozu bosjaka, po kropywi holjaka,
Szczob ne pomoczywsja, szczob ne zarosywsja.
Otak żinky robyły, czołowikiw duryły.
Jak pryjde kosowycja, todi żinka krasawycja.
Jak pryjdut żytni żnywa, todi chode, jak ne żywa,
Jak pryjde Pokrowa, to wp’jat żinka zdorowa.