Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ja dwi zymy na osnowu prjała,
Aż na tretju zymu osnuwała.
Teper stała ja sobi dumaty,
De ż toho dobroho tkacza j uzjaty.
Zanesu ja jiji do Mykoły,
A win każe, szczo ne maje koły.
Ponesu ja jiji do Omelka,
Win ne baczyt: osnowa toneńka.
Ponesu ja jiji do Danyła,
A win każe: osnowa pohnyła.
– Ne każit wy, djadku, nikomu,
Ta nallju wam czaroczku pownu.
Jak budete osnowu robyty,
To ja wam dam czaroczku pyty.
A Danyło tu osnowu robyt,
I szczoranku wsich susid prywodyt.
A szczo stinka – to buła kobyła.
– Des ty, żinko, zrodu ne robyła.
Ne sama ja osnowu snuwała,
Charytyna meni pomahała.
Charytyna – żinka pożyła,
Wona meni kobył nałożyła.
Ja z Danyłom howoryt ne chtiła,
Meni Chrystja wyrobyt do diła.
Wona meni robyt – ne szlichtuje,
Wona meni rjadna pomaljuje.