Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Stojit w seli Subotowi
Na hori wysokij
Domowyna Ukrajiny –
Szyroka, hłyboka.
Oto cerkow Bohdanowa.
Tam-to win moływsja,
Szczob moskal dobrom i łychom
Z kozakom diływsja.
Myr duszi twojij, Bohdane!
Ne tak wono stało;
Moskałyky, szczo zazdriły,
To wse oczuchrały.
Mohyły wże rozrywajut
Ta hroszej szukajut,
Łochy twoji rozkopujut
Ta tebe ż i łajut,
Szczo j za trudy ne nachodjat!
Otak-to, Bohdane!
Zanapastyw jesy wbohu
Syrotu Ukrajnu!
Za te ż tobi taka j djaka.
Cerkow-domowynu
Nema komu połahodyt!
Na tij Ukrajini!
Otake-to, Zinowiju,
Ołeksijiw druże!
Ty wse oddaw pryjateljam,
A jim i bajduże.
Każut, baczysz, szczo wse-to te
Taky j buło nasze,
Szczo wony tilko najmały
Tataram na paszu
Ta poljakam...
Może, j sprawdi!
Nechaj tak i bude!
Tak smijutsja ż z Ukrajiny
Storonniji ljudy!
Ne smijtesja, czużi ljude!
Cerkow-domowyna
Rozwałytsja... i z-pid neji
Wstane Ukrajina.
I rozwije tmu newoli,
Swit prawdy zaswityt,
I pomoljatsja na woli
Newolnyczi dity!
I pomoljatsja na woli
Newolnyczi dity...
I pomoljatsja!
Ptacha na jmennja Nachtingal
Kosar obrijem
Wyjdy zmuczena ljudmy...
Sribni twoji wody
Subotiw
Ne narikaju ja na boha
Majster z mista Hameln
Podych
Szczodnja wona jde nazustricz
I zijde z dołoń hospodnich
Hen, dołynoju
Popił
Do Osnow’janenka
Rozryta mohyła
Prywyd z haju
Z Isusom
Mykyta Szwaczka
Nawskyj wełykdeń
Maty
Joan. Siju raj