Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ja w poli rodywsja wnoczi pry łuni,
Dobri buły ljudy rodyczi moji.
Oce ja, Jarema, och i o-cho-cho!
Rodyczi zijszłysja u zahs ponesły,
I tam meni jmennja Jarema dały.
Oce ja, Jarema, och i o-cho-cho!
Staw ja wyrostaty do szkoły chodyt,
Buło meni wczytel stane howoryt:
Oce ty, Jarema, och i o-cho-cho!
Wże ja nezabarom parubijkom staw,
Ne raz meni batko takeje kazaw.
Oce ty, Jarema, och i o-cho-cho!
– Żenysja, Jarema, prybude uma,
Bo rozumu w tebe czort batka ma.
Oce ja, Jarema, och i o-cho-cho!
Znajszły meni żinku, kochaje mene,
Inodi po spyni rohaczem szmahne.
Oce ja, Jarema, och i o-cho-cho!
A jak ożenywsja, hospodarem staw:
Kozenja w hospodu ja sobi distaw.
Oce ja, Jarema, och i o-cho-cho!
Wsi ljudy w kołhospi, a ja dosi ni,
Jak że rozłuczatys z kozoju meni.
Oce ja, Jarema, och i o-cho-cho!
Wsi spiszat do praci, a ja ne spiszu,
Bo ja w sobi dumu wełyku noszu.
Oce ja, Jarema, och i o-cho-cho!
I wyzriła duma meni na peczi,
Szczob padały z neba swiżi kałaczi.
Oce ja, Jarema, och i o-cho-cho!